Rewal - Urlop bez teściowej.

Według teściowej, udany wypoczynek letni, jest całkiem inny niż mój. Gdy jestem zadowolony z wakacji, to oczywiście teściowa nie. Ja często jeżdżę na wypoczynek do Rewala. Nawet bywam w Rewalu w czasie niektórych weekendów. Wybieram to miejsce, bo to nie jest Sopot, ani Międzyzdroje, więc nie muszę się obawiać nawiedzenia teściowej. Z uwagi na moją pracę zawodową mam zalecone długie spacery plażą. Mi tam nie chce się chodzić daleko, a potem kawał wracać. Najdalej bylem na plaży w Trzęsaczu, bo zaciekawiły mnie te paralotnie wzbijające się w górę nad wysokim klifem. Gdy wiatr wieje od morza, to rzeczywiście można doskonale szybować nad wybrzeżem, lądując potem, na niezbyt zatłoczonej plaży. Rewal miał też kilka lokali które mnie polubiły od pierwszego kufla, a ja tą miłość odwzajemniam. Kioski ze świeżą prasą, są na wyciągnięcie ręki, więc mam zawsze świeże wiadomości. Nareszcie nie muszę ukrywać, że kupuję Gazetę Wyborczą, Dziennik, Gazetę Polska i Trybunę. W mojej pracy, to nie możliwe.
Rewal da się lubić.
Inne z tej kategorii