konferencje - Konferencje z Ziutą.

Lubię jeździć na różne konferencje. Szczególnie, gdy jedzie Ziuta z centrali poznańskiej. Na konferencjach często szybciej kończymy, albo część osób w tym ja i często Ziuta odpuszczamy końcówkę i zaszywamy się w pokojach. Często w jednym. Pamiętam, jak dwa lata temu na naszym ogólnopolskim rajdzie byliśmy z Ziuta w jednej grupie. Wieczorem była imprezka, a gdy Zuza źle się poczuła odprowadzałem ją do pokoju. Tam nigdy nie dotarliśmy, był gorący czerwcowy wieczór, nocny spacer, a potem lokal z różnymi mocnymi drinkami. Z nikim nie było tak jak z Ziutą. Teraz, gdy jedziemy na
konferencje jeśli nie mogę załatwić pokoju tylko dla nas w innej części hotelu to wynajmuję pokój gdzieś na zewnątrz. Dotychczas nikt się nie domyślił, na żadnej konferencji, gdzie znikamy na kilka godzin, a czasem do rana. Nadal oficjalnie jesteśmy przyjaciółmi i to nie takimi bliskimi. W pewnym sensie jest moją dalszą przełożoną.
Inne z tej kategorii