Szklarska Poręba - po latach

Za czasów studenckich często jeździłem na narty do Szklarskiej Poręby. Po latach, gdy moja własna córka przyjechała z kolonii letnich w Szklarskiej Porębie właśnie i opowiadała, co też tam zwiedziła, to odżyły we mnie wspomnienia i zapragnąłem tam wrócić. Przewertowałem przewodnik Pascala i na stronach rozdziału
Szklarska Poręba pooglądałem karkonoskie szlaki. Podjąłem decyzję o wyjeździe, a zdjęcia w przewodniku utwierdziły moją żonę, że jest ona słuszna. Nasze górskie wędrówki zaczęliśmy od Wysokiego Kamienia. Na początek nie miało być zbyt wyczerpująco, a przecież podejście od strony zakrętu śmierci jest łagodne, więc specjalnie nie odczuliśmy trudów wycieczki. potem robiliśmy coraz to nowe, bardziej zaawansowane trasy. Zdobycie Szrenicy, przejście na Łabski Szczyt, dalej przy czarciej ambonie na Śnieżnych Kotłach i dotarcie do wielkiego Szyszaka, to było nie lada osiągnięcie. Szklarska Poręba zachwyca swym urokiem, a góry urzekają nieskończonym majestatem. To prawdziwy przywilej, by tam pojechać i zobaczyć tyle, co zobaczyliśmy my.
Inne z tej kategorii